![]() |
| Bóg stworzył świat. Człowiek stworzył Boga. |
Nie traktuję tego święta w sposób dosłowny. Nie ma sensu dochodzić czy kiedyś w stajni czy jaskini naprawdę przyszło na świat cudowne dziecko. Choć być może tak, być może przyjście tego dziecka na świat było emanacją boskiej energii, jedną z wielu emanacji tej jednej energii...
W to właśnie wierzę. W to, że istnieje coś potężniejszego niż człowiek. W to, że istnieje pewna siła, wobec której należy zachować szacunek, pokorę i która wymaga, by człowiek w swoim życiu dbał o elementarne uporządkowanie, o ujarzmienie wewnętrznego chaosu. Wyobrażenie sobie tej energii w postaci zhumanizowanego Boga jest w sumie czymś pozytywnym (o ile nie przybiera radykalnych form), pozwala bowiem objąć ludzkim rozumem coś, co w swej istocie wykracza poza możliwości przetwórcze prymitywnego, ludzkiego mózgu.
Modlitwa do Boga ma sens. Jak najbardziej ma. I przynosi rezultaty. Nie oznacza jednak od razu, że osobowy Bóg wysłuchuje próśb i je spełnia. Modląc się, usiłujemy ukierunkować energię - własną, cudzą i zewnętrzną (pozaludzką). A ponieważ wszystko w nas i wokół nas składa się z identycznych atomów, wierzę, że modlitwa może wywołać efekt motyla. Przede wszystkim ukierunkowuje jednak nasze własne działania - z pragnień tkamy naszą rzeczywistość, pocieszamy się i uzdrawiamy.
![]() |
| Świąteczną energia nie pochodzi z zewnątrz. Sami możemy ją wyprodukować. |
Praktycznie - jest momentem, w którym czas ulega zawieszeniu. Nagle przestaję się spieszyć, a sprawy, które w inne dni uznałbym za marnowanie czasu, w święta są jak najbardziej na miejscu.
W Wigilię i Boże Narodzenie nie odczuwam przepływu czasu, a przynajmniej - nie przejmuję się nim. Znika presja. Wreszcie mam czas, by być z innymi, ale także, by być ze sobą.
Ta bezczasowość to właśnie klimat świąt. Wcale na niego nie czekałem, a jednak - znów przyszedł o stosownej porze. Jest niezawodny. Zupełnie jak Święty Mikołaj ;)


0 kom.:
Prześlij komentarz