wziąłem zorkę pięć, zrobiłem kilka zdjęć

Milczę, bo milczenie to jedyne, na co jeszcze starcza mi czasu. Nie oznacza to jednak, że żyję tylko pracą.

Owszem, terminy gonią, przez co nie mogę zgłębić zakupionego na WTT socjologicznego studium na temat pornografii, weekendy spędzam jednak rekreacyjnie.

I nie po raz pierwszy przekonuję się, że w ładny majowy weekend można nie tylko z Warszawy wyjechać, ale można też ją z powodzeniem odwiedzić.

W minioną sobotę zaliczyłem Street of Design, no i wreszcie zobaczyłem park fontann.

Warszawa naprawdę ma się z roku na rok coraz lepiej.