Syryjska pisarka odważyła się napisać o seksie. W tym wypadku czasownik „odważyła się” jest ważniejszy niż „napisać”. Na świecie powstało mnóstwo książek, w których seks stanowi główny temat, a „Smak miodu” nie jest z pewnością najlepszą z nich. Ale gdy taka książka pojawia się w kraju arabskim, to zawsze oznacza skandal. Także „Smak miodu” został wpisany na listę ksiąg zakazanych w większości krajów muzułmańskich.
A przecież nie zawsze tak było – i właśnie pokazanie różnic między starą a współczesną kulturą arabską jest w tej książce najwartościowsze. An-Nu`ajmi przytacza smakowite cytaty starych mistrzów, którym muzułmańskość nie przeszkadzała w pisaniu o seksualności. W pisaniu pięknym, choć zarazem bezpośrednim. Ktoś jednak zakneblował usta arabskim mężczyznom i arabskim kobietom, ktoś każe dziś zapomnieć o tym, że rdzenna kultura muzułmanów nasycona została trudnym do zneutralizowania aromatem seksualności.
Jako powieść ta książka jest dość chaotyczna. Narratorką jest bibliotekarka, której zaproponowano przygotowanie referatu o seksie w starej literaturze arabskiej. Powieść jest zapisem wymieszanych ze sobą przemyśleń i wspomnień bibliotekarki oraz cytatów ze starych ksiąg. Wiedza teoretyczna wyniesiona z literatury miesza się z praktyczną, zdobytą głównie dzięki Myślicielowi – mężczyźnie, który pomógł narratorce zdobyć biegłość w osiąganiu cielesnych przyjemności. Do tego dochodzą jeszcze obrazki ze współczesnej kultury arabskiej – opisy czegoś, co w Polsce nazwalibyśmy „dulszczyzną” – wszechobecne dążenie do robienia dobrego wrażenia stoi często w sprzeczności z tym, co w zaciszach swych lub cudzych domów naprawdę wyprawiają muzułmanie.
Narratorka, którą bardzo łatwo w tym wypadku utożsamić z autorką, zachwyca się otwartością, jaką znalazła na Zachodzie. Pracuje w Paryżu i widzi francuską swobodę, włącza telewizor i ogląda „Seks w wielkim mieście”, nie budzi to w niej jednak kompleksów. Wręcz przeciwnie – autorka wydaje się krzyczeć „my też to mamy!”, choć zaraz przyznaje, z nieukrywanym z żalem, jak bardzo religijny ekstremizm blokuje obecnie ludzką naturę i wypływającą z niej kulturę. Z jednej strony są surowe zasady, wychowanie, brak mentalnej możliwości rozmawiania na „te tematy”, z drugiej, tak jak wszędzie indziej, mnóstwo związków pozamałżeńskich, pieprzne dowcipy (głównie między mężczyznami)… I coś jeszcze – znane dziś przez niewielu - poradniki seksuologiczne sprzed 2 tysięcy lat.
Nu`ajmi dumna jest ze swej kultury. Dumna jest z mądrości i otwartości przodków. „Smak miodu” jest jednym wielkim zachwytem nad arabską seksualnością, a trochę też zachwytem nad sobą i nad swoją własną odwagą. Te peany autorki na swoją własną cześć mogą trochę drażnić, ale da się je zrozumieć, skoro Nu`ajmi tworzy literaturę zakazaną.
Książkę czyta się przyjemnie i szybko, choć – mimo tak ekscytującej tematyki – są w niej i nużące fragmenty. Całość trudno nazwać powieścią, przynajmniej w klasycznym ujęciu. Właściwie nie ma w niej żadnej akcji. A jednak warto ją przeczytać – choćby dla cytowanych przez Nu`ajmi arabskich mistrzów pióra i ars amandi.
Cytowane teksty uczą pokory, bo pokazują, że 2 tysiące lat temu niektórzy muzułmanie wiedzieli o seksie więcej, niż wielu ludzi w Europie dziś, pomimo wszechobecnej pornografii i internetu. Autorka wysuwa zresztą śmiały pogląd, że temu, kto przyswoiłby wiedzę z arabskich ksiąg, nie byłaby potrzebna viagra.
Warto też wspomnieć o dość egzotycznym spojrzeniu na homoseksualizm i feminizm. Autorka, choć patrzy na relacje jednopłciowe bez potępienia, nie traktuje ich jako wynikających z tego, że ktoś „taki już się urodził”. Feminizm natomiast… Cóż, chyba słusznie Nu`Ajmi sugeruje, że feministki za pewne fragmenty tej książki by ją zlinczowały, tak samo, jak trafnie przewidziała, że jej książka może stać się zakazana.
„- A jeśli zakażą?
A przecież nie zawsze tak było – i właśnie pokazanie różnic między starą a współczesną kulturą arabską jest w tej książce najwartościowsze. An-Nu`ajmi przytacza smakowite cytaty starych mistrzów, którym muzułmańskość nie przeszkadzała w pisaniu o seksualności. W pisaniu pięknym, choć zarazem bezpośrednim. Ktoś jednak zakneblował usta arabskim mężczyznom i arabskim kobietom, ktoś każe dziś zapomnieć o tym, że rdzenna kultura muzułmanów nasycona została trudnym do zneutralizowania aromatem seksualności.
Jako powieść ta książka jest dość chaotyczna. Narratorką jest bibliotekarka, której zaproponowano przygotowanie referatu o seksie w starej literaturze arabskiej. Powieść jest zapisem wymieszanych ze sobą przemyśleń i wspomnień bibliotekarki oraz cytatów ze starych ksiąg. Wiedza teoretyczna wyniesiona z literatury miesza się z praktyczną, zdobytą głównie dzięki Myślicielowi – mężczyźnie, który pomógł narratorce zdobyć biegłość w osiąganiu cielesnych przyjemności. Do tego dochodzą jeszcze obrazki ze współczesnej kultury arabskiej – opisy czegoś, co w Polsce nazwalibyśmy „dulszczyzną” – wszechobecne dążenie do robienia dobrego wrażenia stoi często w sprzeczności z tym, co w zaciszach swych lub cudzych domów naprawdę wyprawiają muzułmanie.
Narratorka, którą bardzo łatwo w tym wypadku utożsamić z autorką, zachwyca się otwartością, jaką znalazła na Zachodzie. Pracuje w Paryżu i widzi francuską swobodę, włącza telewizor i ogląda „Seks w wielkim mieście”, nie budzi to w niej jednak kompleksów. Wręcz przeciwnie – autorka wydaje się krzyczeć „my też to mamy!”, choć zaraz przyznaje, z nieukrywanym z żalem, jak bardzo religijny ekstremizm blokuje obecnie ludzką naturę i wypływającą z niej kulturę. Z jednej strony są surowe zasady, wychowanie, brak mentalnej możliwości rozmawiania na „te tematy”, z drugiej, tak jak wszędzie indziej, mnóstwo związków pozamałżeńskich, pieprzne dowcipy (głównie między mężczyznami)… I coś jeszcze – znane dziś przez niewielu - poradniki seksuologiczne sprzed 2 tysięcy lat.
Nu`ajmi dumna jest ze swej kultury. Dumna jest z mądrości i otwartości przodków. „Smak miodu” jest jednym wielkim zachwytem nad arabską seksualnością, a trochę też zachwytem nad sobą i nad swoją własną odwagą. Te peany autorki na swoją własną cześć mogą trochę drażnić, ale da się je zrozumieć, skoro Nu`ajmi tworzy literaturę zakazaną.
Książkę czyta się przyjemnie i szybko, choć – mimo tak ekscytującej tematyki – są w niej i nużące fragmenty. Całość trudno nazwać powieścią, przynajmniej w klasycznym ujęciu. Właściwie nie ma w niej żadnej akcji. A jednak warto ją przeczytać – choćby dla cytowanych przez Nu`ajmi arabskich mistrzów pióra i ars amandi.
Cytowane teksty uczą pokory, bo pokazują, że 2 tysiące lat temu niektórzy muzułmanie wiedzieli o seksie więcej, niż wielu ludzi w Europie dziś, pomimo wszechobecnej pornografii i internetu. Autorka wysuwa zresztą śmiały pogląd, że temu, kto przyswoiłby wiedzę z arabskich ksiąg, nie byłaby potrzebna viagra.
Warto też wspomnieć o dość egzotycznym spojrzeniu na homoseksualizm i feminizm. Autorka, choć patrzy na relacje jednopłciowe bez potępienia, nie traktuje ich jako wynikających z tego, że ktoś „taki już się urodził”. Feminizm natomiast… Cóż, chyba słusznie Nu`Ajmi sugeruje, że feministki za pewne fragmenty tej książki by ją zlinczowały, tak samo, jak trafnie przewidziała, że jej książka może stać się zakazana.
„- A jeśli zakażą?
- Będę słynna.
- Teraz każdy pisarz, którego książek zakażą, staje się sławny.
Właściwie czemu nie, jeśli cenzura jest aż tak głupia?”
- Teraz każdy pisarz, którego książek zakażą, staje się sławny.
Właściwie czemu nie, jeśli cenzura jest aż tak głupia?”

Cytaty z arabskich ksiąg:
Seks jako zapowiedź życia wiecznego
~ Jest wielka mądrość w słodyczy zbliżenia. Tkwi w niej wielka rozkosz, która długo nie trwa i przypomina o przyjemnościach obiecanych w Raju. W ten sposób człowiek, znając, co przeżywa, tym bardziej będzie pragnął to osiągnąć w życiu wiecznym.
Seks jako sposób na rozwiązywanie konfliktów
~ Kiedyś pewna kobieta posprzeczała się ze swoim mężem. Ciche dni trwały już długo, aż którejś nocy położył się na niej i wszedł pomiędzy jej uda. Ona zaś rzekła na to: Wstydź się Boga! Ilekroć pokłócimy się, przynosisz mi lekarstwo, przed którym nie mogę się powstrzymać!
Seks jako ćwiczenie fizyczne
~ Rzekł ktoś do Mazida: Twoja żona zdradza cię. Tak, odpowiedział, sam jej kazałem, bo to robi dobrze jej pochwie i wargom sromowym. Kiedy wchodzi w nie mój członek, czuję wyraźnie, jakie są sprężyste i jak wspaniale go wchłaniają.

5 kom.:
To widzę, że zakup udany :-)
właściwie tak, chociaż moja recenzja chyba bardziej krytyczna niż Twoja :)
Witam serdecznie
Mam przed sobą ową książeczkę, i tak po przeczytaniu recenzji zastanawiam się czy ja czytać czy nie, czy lektura okaże się zachwycająca czy wręcz odwrotnie przejdzie bez żadnego echa przez mój umysł, nie przepadam za szokującymi, kontrowersyjnymi książkami w których przemoc i nienawiść górują za dużo tego w normalnym świecie.
pozdrawiam
to nie jest książka o przemocy i nienawiści, ale o seksie i miłości. a to nie to samo :)
Skończyłam to czytać i po prostu "zakochałam" się w Myślicielu :) zakochałam się w nim przez to jak ona go opisała :)
Prześlij komentarz